poniedziałek, 13 marca 2017

"Razem będzie lepiej"- recenzja

Tytuł: Razem będzie lepiej
Autorka: Jojo Moyes
Wydawnictwo:  Między słowami
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 461
Ogólna ocena: 8/10

Hejka kochani. Wreszcie odbiłam się od czytelniczego dna. Czytam dość szybko, jak na mnie, i trafiam na naprawdę świetne pozycje. O jednej z nich właśnie chcę Wam opowiedzieć. Dziś, z pomocą Jojo Moyes, przekonamy się czy "Razem będzie lepiej".

Główną bohaterką powieści jest Jessica Rae Thompson. Kobieta nie ma w życiu łatwo. Jest zmuszona godzić pracę na 2 etaty z samotnym wychowywaniem dzieci- uzdolnionej matematycznie Tanzie i zbuntowanego nastolatka Nickiego. Na dodatek nie może liczyć na jakąkolwiek pomoc ze strony byłego męża. Jest zdana tylko i wyłącznie na siebie. Mimo wszystko Jess nie poddaje się i dzielnie stawia czoła przeciwnościom.

Kiedy jej córka dostaje szansę zdobycia stypendium w prestiżowej szkole, Jess nie zastanawia się długo. Jest gotowa zrobić wszystko, by spełnić marzenie Tanzie. Dlatego zabiera dzieci, za towarzysza podróży czyniąc jeszcze psa, i wyrusza na drugi koniec kraju.

Splot nieprzewidzianych zdarzeń stawia na jej drodze Eda, bogatego informatyka na życiowym zakręcie. To właśnie on wyciąga do kobiety pomocną dłoń kiedy tego potrzebuje. Spotkanie całkowicie odmienia bieg tej historii. Z pozoru niewinna podróż przeradza się w coś niezwykłego, staje się motorem do poważnych zmian w życiu bohaterów. Odtąd nic już nie będzie takie samo...

Jess to prawdziwa twardzielka. Po odejściu męża, nie wypłakuje się w poduszkę, ale próbuje stawić czoła codzienności. Dba o to, by jej dzieciom niczego nie zabrakło. To matka niemal idealna. Otacza Tanzie i Nickiego miłością, a oni mogą się do niej zwrócić z każdym problemem. Mimo różnych życiowych niepowodzeń, Jess nie opuszcza optymizm. Twierdzi, że z każdej, nawet najtrudniejszej sytuacji jest jakieś wyjście i uczy tego również swoje dzieci. To pewnego rodzaju maska, która ma za zadanie chronić ją przed światem. W rzeczywistości to delikatna i wrażliwa kobieta. Jednak muszę przyznać, że nie od razu zdobyła moją sympatię.

Początkowo nie rozumiałam niektórych jej zachowań, chwilami wręcz mnie irytowała. No bo zobaczcie, facet proponuje jej pomoc, oferuje podwózkę, a ona za wszelką cenę się nie zgadza. Dopiero po wielu namowach i prośbach dzieci ulega, ale i tak przez całą drogę przeprasza za wszystko. Ja rozumiem, że jest odważna i niezależna, ale myślę, że czasem warto dać sobie pomóc. Później jednak bardziej ją polubiłam i tak zostało do końca.

Ciekawie została również przedstawiona postać Eda. To przykład prawdziwego upadku człowieka. Miał świetną pracę, miłość i bogactwo. Był człowiekiem z zupełnie innego świata niż Jess. Wystarczył jeden ruch, jedna nieprzemyślana decyzja i utracił wszystko. Wspólna podróż ujawnia prawdziwe oblicze mężczyzny. Tym samym potwierdza się stara prawda, że często pozory mylą. W czasie podróży bohaterowie odkrywają, że tak naprawdę, łączy ich dużo więcej niż się na początku wydawało. Życiowe porażki zbliżają ich do siebie. 

To było w sumie moje trzecie spotkanie z twórczością tej autorki. Wcześniej, jak pewnie wielu z Was, czytałam "Zanim się pojawiłeś" i "Kiedy odszedłeś". Historia Lou i Willa okazała się jedną z najlepszych historii, jakie w życiu poznałam. Dostarczyła mi wielu niesamowitych wrażeń, wzruszeń i już na zawsze pozostanie w mojej pamięci. Niewątpliwie był to największy literacki sukces autorki. Właśnie w związku z tym miałam trochę obaw względem "Razem będzie lepiej". Bałam się, że Jojo Moyes okaże się "autorką jednego sezonu". Często zdarza się tak, że autor zalicza literacki sukces, ale jego kolejna powieść okazuje się klapą. Na szczęście w tym przypadku tak nie było, a mnie spotkała naprawdę miła niespodzianka.

Autorka miała ciekawy pomysł na fabułę. Choć motyw podróży jest dobrze znany w literaturze i już nieco oklepany, książka wcale nie jest nudna. Ta historia naprawdę mnie wciągnęła. Na tyle mocno, że przeczytałam ją w zaledwie 2 dni. Bardzo ciekawym i korzystnym zabiegiem okazała się narracja z perspektywy kilku bohaterów, dzięki czemu możemy poznać różne punkty widzenia na tę samą sprawę. Moyes z właściwym sobie wyczuciem łączy powagę i humor. Nie brak tu ciekawych, błyskotliwych dialogów, które skutecznie ożywiają akcję. Powieść jest lekka, ale nie naiwna. Autorka nie oszczędza bohaterów, rzucając im liczne kłody pod nogi. Kiedy już jesteśmy pewni, że happy end jest bliski, następuje kolejny zwrot akcji. Z problemami borykają się i dorośli i dzieci. Powieść porusza ważne problemy tj. miłość, samotność czy dorastanie. Mimo wszystko powieść ma pozytywny wydźwięk i daje czytelnikom nadzieję na lepsze jutro.

Jednak żeby nie było tak słodko, jest jedna rzecz, do której muszę się przyczepić. Mianowicie, chodzi mi o czas akcji. Wyobraźcie sobie, że droga bohaterów trwa aż 3 dni. Autorka tłumaczy to m.in. problemami zdrowotnymi Tanzie. Jednak moim zdaniem to lekka przesada. Wydaje mi się, że nawet z osobami cierpiącymi na chorobę lokomocyjną, podróż nie musi trwać tak długo.  Ok rozumiem, że potrzebny był czas, by mogły się zdarzyć wszystkie przewidziane w fabule wydarzenia, ale chyba to jednak nie był dobry pomysł. Jednak to szczegół, który w sumie nie zaważył mocno na mojej ocenie powieści.

Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko gorąco polecić Wam powieść "Razem będzie lepiej" Jojo Moyes. To naprawdę ciekawa, oryginalna historia. Różnorodność postaci i znakomity styl autorki sprawia, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie i ją polubi. Ja właściwie ani przez chwilę się nie nudziłam. Na pewno miło spędzicie przy niej czas. Swoje wrażenia jak zawsze możecie opisać w komentarzach, do czego naprawdę bardzo zachęcam. Ciekawe, czy podzielicie moje zdanie o tej książce.

BUZIAKI
WERONIKA

 

3 komentarze:

  1. Czytałam już dwie inne książki tej autorki i średnio przypadły mi do gustu. W najbliższym czasie raczej nie sięgnę po ta ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie,
    Ola z bloga pomiedzy-ksiazkami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam żadnej książki tej autorki.Chyba muszę jakąś książkę jej przeczytać, ponieważ już słyszałam wiele dobrych recenzji.
    mój blog

    OdpowiedzUsuń
  3. Super książka. Jednak w porównaniu z ,,Zanim się pojawiłeś" to raczej taka historyjka na zabicie czasu albo dla humoru. Przynajmniej dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń