sobota, 2 lipca 2016

"Zanim się pojawiłeś" Jojo Moyes- recenzja

Tytuł: Zanim się pojawiłeś
Autorka: Jojo Moyes
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2016 (wznowienie)
Ilość stron: 382
Ogólna ocena: 10/10 !

Witajcie moi mili. Dziś przychodzę do Was z kolejną recenzją. O tej książce jest ostatnio bardzo, bardzo głośno. Wszędzie pojawiają się jej rozmaite recenzje. Ja również postanowiłam podzielić się z Wami moją opinią. Już dawno żadna powieść nie dostarczyła mi tylu wrażeń. Chodzi oczywiście o "Zanim się pojawiłeś" Jojo Moyes.


Główną bohaterką powieści jest 26-letnia Louisa Clark. To bardzo sympatyczna, pozytywnie nastawiona do świata dziewczyna. Jednocześnie jest nieco zagubiona i ciągle szuka swojej drogi życiowej. Z tłumu zapewne wyróżnia ją nietypowy, nieco przestarzały styl ubierania i czarujący uśmiech.

Pewnego dnia Lou traci pracę w kawiarni "Bułka z masłem", którą tak bardzo lubiła. Jest zawiedziona, ale wie, że nie ma co rozpaczać. Dziewczyna musi jak najszybciej znaleźć nowe zajęcie ponieważ sytuacja finansowa jej rodziny nie jest najlepsza. Sprawę dodatkowo komplikuje niskie wykształcenie Louisy i niemal zerowe doświadczenie.

Pojawia się jednak światełko w tunelu. Lou dostaje propozycję opieki nad osobą niepełnosprawną. Choć początkowo ma wiele obaw, przyjmuje ją. Odtąd jej podopiecznym staje się 35-letni Will Traynor.

Jeszcze niedawno życie mężczyzny przypominało bajkę. Przystojny, wykształcony, bogaty bankier miał świat u swych stóp. Wszystko zmieniło się przed dwoma laty na skutek tragicznego wypadku. Dziś Will jest sparaliżowany i zdany na pomoc innych. Życie stało się dla niego błahe i całkowicie pozbawione sensu.

W ten sposób rozpoczyna się znajomość, która na zawsze odmieni życie ich obojga. Od teraz nic już nie będzie takie samo. Jedno wydarzenie, jedna rozmowa przemieni pracę Lou w misję... Czy jej podoła? Czy jej plan się powiedzie?  Czy uda jej się przywrócić Willowi radość życia? Czy ta historia będzie miała swój "happy end"? Co jeszcze się wydarzy?

O tej książce zrobiło się głośno kilka tygodni temu. Głównie za sprawą filmu, który niedawno miał swoją premierę. Kiedy tylko o niej usłyszałam, od razu wylądowała na mojej liście do natychmiastowego przeczytania. Cóż, po prostu lubię tego typu książki, a problem niepełnosprawności jest mi bardzo bliski. Jednocześnie bałam się, że będzie to bardzo schematyczna powieść, ckliwa historyjka z banalnym zakończeniem. Że autorka będzie próbowała wszystko uładzać i na siłę pokazywać w pozytywnym świetle. Dodatkowo mój niepokój podsycał napis na okładce, sygnujący tę książkę "najpiękniejszą  historią miłosną ostatnich lat". Byłam już niemal pewna, że czeka mnie rozczarowanie. Tymczasem dostałam coś zupełnie innego.

Wszystkie moje oczekiwania względem tej książki zostały spełnione. Autorka wybrała sobie trudny temat, ale bardzo dobrze go zrealizowała. Przede wszystkim doskonale uchwyciła i przedstawiła realia życia osoby niepełnosprawnej; problemy, z którymi na co dzień musi się zmagać. Skupiła się na takich prozaicznych sytuacjach jak chociażby szukanie miejsca parkingowego czy zwykły spacer i ciekawskie spojrzenia innych. Dla mnie, jako osoby znającej temat od podszewki, był to niezwykle ważny aspekt. Bez zbędnego patosu opisała rzeczywistość. Nie próbowała wmawiać czytelnikowi, że życie osoby sparaliżowanej jest piękne, proste i przyjemne. Autorka nie wkleja wszędzie pustych, motywacyjnych cytatów, dzięki czemu historia zyskuje na wartości i wyróżnia się spośród setek podobnych. I właśnie za tą prawdę serdecznie jej dziękuję.

Chyba przy żadnej innej powieści nie miałam takiego problemu z bohaterami. O ile Willa pokochałam od pierwszych stron, to reszta zwyczajnie mnie irytowała. Nawet Lou wzbudziła moją sympatię po długim czasie. Niby była sympatyczną i pozytywną dziewczyną, ale to jej niezdecydowanie i brak ambicji bardzo mi przeszkadzały. Z drugiej strony, gdybym słyszała od rodziców tyle obraźliwych żartów i docinków co ona, też by mi się nic nie chciało. Cały czas wmawiali Lou, że jest tą gorszą, a za wzór stawiali jej siostrę. Tak się nie robi. W dodatku te ich komentarze na temat Willa. Brak słów...
Rodzice Willa wcale nie byli lepsi. Moim zdaniem, nie udźwignęli ciężaru, jakim stało się kalectwo syna. Szczególnie matka, która była w stosunku do innych niezwykle zimna i wyrachowana.

Will uchodzi za postać kontrowersyjną. Jedni go kochają, inni krytykują. Ja zdecydowanie jestem jego fanką. Może był trochę opryskliwy i niewdzięczny, ale w pełni go rozumiem. Trudno żeby w swojej sytuacji miał ciągle przyklejony uśmiech na twarzy. To zupełnie normalna sprawa. Każdy miewa czasem chwile załamania. Podobał mi się również lekki sarkazm, z jakim mówił o swojej niepełnosprawności; dystans do siebie. Wielu niepełnosprawnych może odnaleźć w nim cząstkę siebie. Myślę, ze taka kreacja bohaterów była celowa. Dzięki temu powieść jest bardziej autentyczna.

Wszystko można powiedzieć o tej książce, ale na pewno nie to, że jest typowym romansidłem. To przede wszystkim doskonała obyczajówka. Historia Willa pokazuje, że w życiu nic nie jest pewne i w każdej chwili wszystko może się zmienić. Jojo Moyes otwarcie mówi o sprawach, uchodzących w społeczeństwie za tematy tabu. Pokazuje sytuację w innym świetle. Ukazuje problem eutanazji i związanych z nią dylematów moralnych. Przedstawia decyzję Willa, ale w żaden sposób jej nie ocenia i nie komentuje. Tę możliwość pozostawia czytelnikowi. W opisie uczuć bohaterów nie ma nic nachalnego, wszystko jest takie subtelne i delikatne. Autorka doskonale potrafi grać na emocjach. Sprawia, że czytając najpierw płaczemy, by za chwilę znów śmiać się do rozpuku. Po skończonej lekturze długo nie możemy się pozbierać, a historia na długo pozostaje w naszych sercach. Ja przeczytanie "Zanim się pojawiłeś", przepłaciłam dwutygodniowym kacem książkowym, ale było warto. Przyznam szczerze, że pod koniec miałam pewne przypuszczenia co się wydarzy, ale to co zafundowała autorka, totalnie wbiło mnie w fotel.

Jeśli lubicie niebanalne życiowe historie, zmuszające do refleksji to "Zanim się pojawiłeś" jest książką dla Was. Autorka rezygnuje z utartych schematów i tworzy coś zupełnie nowego. Wiem, że ta powieść nie każdemu się spodoba, ale spróbujcie dać jej szansę. Myślę, że będzie to dobra lekcja. Według mnie, to książka, która otwiera oczy i zmienia życie. Może zmieni też wasze. A jeśli już przeczytaliście "Zanim się pojawiłeś" Jojo Moyes, zostawcie swoją opinię. Będzie mi bardzo miło jak napiszecie chociaż króciutki komentarz. To dla mnie znak, że tu jesteście.

Szczegółowa ocena książki:
Fabuła: 5/5
Kreacja bohaterów: 5/5
Styl autorki: 5/5
Okładka: 5/5



4 komentarze:

  1. Czytałam wiele opinii na temat tej książki i większość z nich była pochlebna. Uwielbiam tego typu historie poruszające tematy tabu. Myślę, że wszyscy powinni znać takie książki, filmy czy historie, ponieważ można się wiele nauczyć i spojrzeć na pewne sprawy z innej perspektywy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Oby więcej takich historii :)

      Usuń
  2. Kocham tę historię :) w filmie też się zakochałam :*
    http://reading-mylove.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie skończyłam czytać tę wspaniałą, nietuzinkową i rozrywającą serce książkę i powiem, że do tej pory jeszcze nie poskładałam mojego serca w całość. Czuję się rozerwana na strzępy, a jednocześnie dziwnie zmotywowana do działania. To słodko-gorzka historia z wielkim przesłaniem, aby żyć pełnią życia i nie bać się.

    OdpowiedzUsuń